5 rad dla nielubiących zakupów (i lubiących też)

Nigdy nie lubiłem zakupów. Czułem, że tracę na nich czas. Jednak dzięki zmianom wprowadzonym na przestrzeni ostatnich lat, stały się o wiele przyjemniejsze.

Co prawda, e-handel rozkwita i samemu coraz częściej kupuję przez internet nawet odzież (ostatnio buty), ale niestety – a pewnie dla wielu z Was: stety – co jakiś czas trzeba wyjść z domu i osobiście przymierzyć nowe spodnie albo kurtkę. A przynajmniej kupić mleko i chleb. ☺

Oto 5 sprawdzonych sposobów, dzięki którym zmieniłem swoje podejście do zakupów:

1. Budżet – comiesięczne planowanie wydatków. Rada wzięta prosto z książki Finansowy ninja (polecam!) – jeżeli jeszcze tego nie robicie, warto zacząć sporządzać comiesięczny budżet zanim zacznie się miesiąc. Gdy z góry wiem, że będę musiał przeznaczyć kilkaset złotych na odzież, nie mam stresu przy kasie w sklepie. Wiem, że choć wydaję sporo pieniędzy, wszystko idzie zgodnie z planem i wystarczy mi na życie do końca miesiąca. Dla większych wydatków (np umeblowanie balkonu) mamy założone osobne konto na które co miesiąc spływa pewna kwota. Dzięki temu, gdy przyjdzie czas ich zakupu, nie będziemy musieli pożyczać pieniędzy.

2. Lista zakupów. Jedna z najbardziej oklepanych rad, ale nic przez to nie tracąca na wartości: sporządzanie listy zakupów i kupowanie tylko tego, co na niej jest. Dzięki temu:
a) nie zapomnicie o niczym co planowaliście kupić;
b) nie wydacie więcej niż chcieliście;
c) powstrzymacie się od kompulsywnych zakupów – przydatne zarówno gdy chcecie oszczędzić (a kto nie chce?), jak i pilnować swojej wagi (kompulsywne kupowanie słodyczy przy kasie – znacie to?). Jeżeli macie ochotę na czekoladę albo piwo – zapiszcie je na liście przed wyjściem z domu, aby nie oszukiwać siebie samych.

Jeżeli chodzi o formę takiej listy, to ja korzystam z aplikacji Nozbe, ale tradycyjna papierowa też w zupełności wystarczy. ☺

3. Zasada ograniczonego zaufania do promocji. Czasy, gdy na przeceny czekało się wiele miesięcy, to przeszłość. W dzisiejszych czasach promocje są zawsze. A jeśli nawet nie ma ich w tej chwili, to będą za moment (choćby nadciągający Black Friday). O ile nie posiadacie tylko jednej pary spodni która aktualnie schnie po praniu, nie ma sensu kupować niczego na zapas, tylko dlatego, że jest w promocji. Wasz dom nie jest magazynem do trzymania wiosennego płaszcza, kupionego późną jesienią na wyprzedaży. Nawet jeżeli na wiosnę nabędziecie go po wyższej cenie, radość sprawi Wam możliwość noszenia go od razu po zakupie, a nie dopiero za kilka miesięcy.

4. Szybkie rozpakowywanie zakupów. Jedna z tych rad od Marie Kondo, którą warto przyswoić sobie niezależnie od tego, czy zamierzamy porządkować dom jej metodą, czy nie. Jak tylko wrócicie ze sklepu, możliwie jak najszybciej rozpakujcie zakupy, oderwijcie metki, zdejmijcie folie i schowajcie ubrania do szaf (optymalnie: składając i stawiając je pionowo zgodnie z zaleceniami metody KonMari). Dzięki temu, szybciej przyzwyczaicie się do faktu, że przedmioty te stały się częścią waszego domu i życia, przez co sprawiać będą dużo więcej radości, niż gdyby miały być przechowywane niczym w sklepie.

5. Spisywanie wszystkich wydatków. To druga rada finansowa, tym razem zasugerowana
dawno, dawno temu przez Drugą Połówkę. Spisywanie wydatków i comiesięczne ich podsumowywanie pomagają lepiej zrozumieć nasze nawyki zakupowe. Dzięki temu wiem, ile miesięcznie średnio wydaję na jedzenie, opłaty, ubrania, rachunki – po podzieleniu rocznych kosztów przez 12, otrzymuję średnią. Pozwala to na lepsze zrozumienie swoich potrzeb i odpowiednie skorygowanie nieprawidłowości (np zbyt duże wydatki na fast foody). Najlepszy do tego celu jest moim zdaniem arkusz kalkulacyjny (Excel/Calc) – automatycznie zsumuje wszystkie wydatki.

Jak widzicie, starałem się dobrać rady kompleksowo – od samego planowania zakupów, aż do zapisania wydatku. Dzięki takiemu podejściu – oszczędzamy czas i pieniądze, kupując tylko to czego naprawdę potrzebujemy. Bez stresu, że zabraknie „do pierwszego”.

Jeżeli wykorzystacie którąkolwiek z moich rad, dajcie proszę znać komentując ten wpis albo dzieląc się nim w mediach społecznościowych. ☺

Radosnych zakupów!

Podziel się tym wpisem!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *