Wyzwanie: 6 miesięcy bez alkoholu i słodyczy

Budowanie nawyków – trudna, ale przydatna umiejętności. Publiczne zobowiązanie nie zagwarantuje sukcesu, ale jest powszechnie zalecanym pierwszym krokiem.

Nie jestem ekspertem jeśli chodzi o książki traktujące o rozwoju osobistym. Wręcz przeciwnie, przeczytałem ich ledwo kilkanaście, a naprawdę przemówiło do mnie może tylko parę z nich – kiedyś podzielę się rekomendacjami.

Mimo to, praktycznie wszystkie są bardzo zbieżne gdy chodzi o kwestię budowanie nawyków i zalecają, aby publicznie zobowiązać się do swojego postanowienia przed możliwie jak najszerszą grupą osób. Co też niniejszym czynię. ☺

Mój 6 miesięczny challenge będzie miał następujące zasady:

1. Zero alkoholu

Punkt pierwszy jest oczywisty – przez kolejne 6 miesięcy zobowiązuję się nie tknąć alkoholu, czyli głównie piwa, które – przyznaję to szczerze – wypić lubię. Nie za dużo i nie za często, ale kufelek pszenicznego albo IPA, to zawsze dobry pomysł na zakończenie ciężkiego tygodnia albo relaks przy serialu.

Początkowo planowałem, że moje wyzwanie dotyczyć będzie tylko piwa, a w przypadku innego alkoholu znajdzie się miejsce na okazjonalny wyjątek w postaci noworocznego szampana czy lampki wina dla toastu urodzinowego. Po namyśle, zmieniłem jednak zdanie i skoro wyzwanie, to wyzwanie! – alkoholu nie będzie w ogóle.

2. Zero słodyczy

Ze słodyczami nie będzie u mnie aż tak ciężko jak z piwem, bo jem je rzadko. Choć, oczywiście, zdarza się. Z Drugą Połówką bardzo lubimy na przykład mleczną kawę z Thermomixa, do której zwykłem dodawać cukier – koniec z tym. Będę musiał pożegnać się również z truskawkowym McFlurry – na szczęście gdy do McDonaldowego menu ponownie wejdzie wersja z borówkami, moje wyzwanie będzie już zakończone. ☺ Odpadają również domowe wypieki – ciastka, pierniki, ciasteczka, itp. Jeżeli gofry, to bez polewy i cukru. Jeżeli naleśniki, to bez dżemu. W chwili gdy tworzę ten wpis, jesteśmy tuż przed 11 listopada, kiedy to poznaniacy tradycyjnie obżerają się rogalami marcińskimi. Jestem ich wielkim fanem i z pewnością ciężko będzie przetrwać ten weekend bez choćby jednego.

3. 50zł za każde złamanie zasad

Aby dodać sobie dodatkowej, przeliczalnej i dającej po kieszeniach motywacji – obiecałem swojej Drugiej Połówce, że wypłacę jej 50 złotych za każdy przypadek nakrycia mnie z piwem albo  słodkim. Ucieszyła się, ale tak między nami – zamierzam trzymać się reguł wyzwania, zatem nie zobaczy ani złotówki. ☺

Trzymajcie kciuki!

O postępach napiszę jeszcze dwa razy – za 4 tygodnie podsumuję pierwszy miesiąc, a za 6 miesięcy – całe wyzwanie.

Podziel się tym wpisem!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

2 myśli nt. „Wyzwanie: 6 miesięcy bez alkoholu i słodyczy

  1. Klaudia

    Genialny pomysł z wypłacaniem pieniążka drugiej połowie! Chyba już wiem jak zmotywować męża do większej aktywności fizycznej czy dbaniem o to, co je! ;)

    Odpowiedz
    1. Wojtek Autor wpisu

      A najlepsze, że to działa. Druga Połówka ma takie wyzwanie do końca miesiąca i póki co nikt nikomu nie wypłacił ani złotówki. ☺

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *