Archiwa tagu: nozbe

Przegląd tygodniowy cotygodniowy weekly review

Przegląd tygodniowy – jak produktywnie rozpocząć weekend

Weekend. Obojętnie, czy to dwa dni wypełnione zadaniami, słodkim lenistwem czy mieszanką obu – mijają jak z bicza strzelił i często pozostawiają niedosyt. Ale nawet jedna godzina poświęcona na przegląd tygodniowy pomaga odzyskać kontrolę, poprawia produktywność i daje szerszą perspektywę na cele i przyszłość.

Idea przeglądu tygodniowego pochodzi z metodologii getting things done Davida Allena. Ale nawet jeśli nie zamierzacie się z nią zapoznawać, poświęcenie jednej godziny tygodniowo na przejrzenie swoich spraw i zadań da Wam wymierne efekty i poprawi produktywność.

Wiem o tym z własnego doświadczenia!

Czytaj dalej

5 rad dla nielubiących zakupów (i lubiących też)

Nigdy nie lubiłem zakupów. Czułem, że tracę na nich czas. Jednak dzięki zmianom wprowadzonym na przestrzeni ostatnich lat, stały się o wiele przyjemniejsze.

Co prawda, e-handel rozkwita i samemu coraz częściej kupuję przez internet nawet odzież (ostatnio buty), ale niestety – a pewnie dla wielu z Was: stety – co jakiś czas trzeba wyjść z domu i osobiście przymierzyć nowe spodnie albo kurtkę. A przynajmniej kupić mleko i chleb. ☺

Oto 5 sprawdzonych sposobów, dzięki którym zmieniłem swoje podejście do zakupów:

Czytaj dalej

Nozbe – porządkowanie przestrzeni mentalnej

Choć organizacja przestrzeni fizycznej to u KonMari temat przewodni, Marie Kondo wspomina też często o porządkach mentalnych. Ja do tego celu używam Nozbe. Jest to darmowa, polska aplikacja, dostępna na komputery osobiste (Windows/Mac/Linux) i komórki (Android/iOS). Idea programu opiera się na metodologii „getting things done”.

Osobiście przekonałem się do Nozbe po tym, gdy wielokrotnie zetknąłem się ze wzmiankami o nim na blogu i w podcaście Jak oszczędzać pieniądze. Postanowiłem przetestować ten program i po kilku miesiącach codziennego użytkowania, mam na jego temat tylko ciepłe słowa.

Czytaj dalej

KonMari na urlopie, czyli jak się spakować

Gdy piszę te słowa, jest duszny piątkowy wieczór. Przygotowując się do podróży, korzystam z tych samych zaleceń metody KonMari, które obowiązują na co dzień. Ponieważ jutrzejszy wyjazd łączyć się będzie z obecnością na weselu, a każdy z obu tygodni urlopu spędzimy w innej części Polski, postanowiłem podejść do sprawy systematycznie.

Nauczony doświadczeniem – ze świadomością, że mózg ma zwyczaj przypominać sobie o tym co powinienem zabrać dopiero, gdy jesteśmy już od godziny w trasie – postanowiłem tydzień wcześniej zacząć sporządzać listę rzeczy do zabrania. Gdy pod prysznicem przypominało mi się, że nie mogę zapomnieć butów do garnituru; gdy w drodze do pracy zdałem sobie sprawę, że zawsze zapominam ładowarki do szczoteczki elektrycznej; gdy pływając stwierdziłem, że podczas urlopu również odwiedzę basen – dodawałem to wszystko do listy.

Czytaj dalej