Sprzątanie kategoriami – kolejność ma znaczenie!

Znając swój cel i mając na uwadze podstawowe u KonMari kryterium sprawiania radości, przystępujemy do sprzątania. Będziemy to robić planowo – według kategorii. Jeżeli sprawianie radości jest dla Was nadal trochę niejasne, to nie martwcie się, gdyż właśnie sprzątanie kategoriami ma sprawić, że nauczycie się rozróżniać, które przedmioty sprawiają Wam radość i chcecie się nimi otaczać, a którym należy podziękować za ich dotychczasową służbę i pozbyć się ich.

Metodologia wypracowana przez Marie Kondo wychodzi z założenia, że sprzątanie ma sens tylko i wyłącznie gdy w danym momencie będziemy widzieć wszystkie przedmioty danej kategorii które posiadamy. Dzięki temu możemy naprawdę dostrzec, jak wiele posiadamy i docenić to. Najbardziej ogólne zasady to: sprzątanie przedmiotów w kolejności przewidzianej przez kategorie (o tym za moment) oraz sprzątanie wszystkich przedmiotów z danej kategorii naraz, bez znaczenia w którym miejscu domu się akurat znajdują. Dzięki takiemu podejściu, łatwo nauczyć się segregowania przedmiotów pod kątem tego co sprawia nam radość.

Oto kategorie według których powinniśmy przeprowadzić proces sprzątania:

1. Ubrania
2. Książki
3. Papiery
4. Przedmioty wszelakie (jap: komono)
5. Przedmioty sentymentalne

Zdawać by się mogło, że kolejność ta jest dość arbitralna, ale tak naprawdę dzięki segregowaniu rzeczy dokładnie w ten sposób, najłatwiej jest nauczyć się które przedmioty sprawiają radość a które nie. Na temat każdej z tych kategorii będzie osobny wpis, ale chciałbym przynajmniej wstępnie się im przyjrzeć.

Z doświadczenia wiem, że segregowanie ubrań wydawać się może najbardziej przytłaczające, zwłaszcza dla osób które posiadają ich dużo. Najbardziej optymalnie byłoby przeznaczyć na to do kilku(nastu) popołudni. W zależności od stanu posiadania można segregować je albo wyciągając wszystko na raz i kładąc na łóżku / odkurzonej i umytej podłodze (aby ich nie zabrudzić), albo dzieląc pracę na części i danego dnia zajmować się tylko jedną z podkategorii – na przykład butami albo torebkami. Obie wersje sprowadzają się w istocie do tego samego: zorientowania się ile posiadamy ubrań oraz zadecydowania, które z nich sprawiają nam radość.

Istotą sprzątania kategoriami zaczynając od ubrań jest to, że stosunkowo najłatwiej jest zadecydować które z nich sprawiają radość. Ubrania, jako przedmioty które nosimy najbliżej ciała, wywołują w nas najwięcej emocji, które łatwo zidentyfikować. Wystarczy wziąć do ręki dowolne z nich, by mieć całkiem dobre rozeznanie czy chcemy aby było w naszym otoczeniu. Nie jest to kryterium w stu procentach definiowalne, ale gdy chwycicie w rękę swój ulubiony sweter (na fotografii powyżej widać mój☺), na pewno instynktownie załapiecie o co chodzi.

Książki. Ciężki temat, zwłaszcza dla kolekcjonerów niewyobrażających sobie, aby pozbywać się jakichkolwiek książek ze swojej przestrzeni. Myślę, że książkom poświęcę kiedyś sporo miejsca, tym bardziej, że osobiście traktuję je chyba bardziej priorytetowo niż ubrania. Mimo to, stoję na stanowisku, że powinniśmy otaczać się tylko tymi, które naprawdę sprawiają radość. Pozbyć się tych przeczytanych które nie są nam już potrzebne, takich które od lat są przeznaczone do przeczytania „na kiedyś” i tych które po prostu z jakiegoś powodu leżą na półce i sami nawet nie pamiętamy skąd się tam wzięły. Starannie wyselekcjonowana biblioteczka pełna wyłącznie książek które sprawiają radość jest moim zdaniem dużo lepsza, niż ściany ukryte za morzem papieru którego prawdopodobnie już nigdy nie weźmiemy do reki.

Z papierami sytuacja jest prosta – zostawiamy tylko te w 100% niezbędne, pozbywając się całej reszty. Nie ma tu za wiele pola do popisu w kwestii sprawiania radości – to co musimy zostawić, po prostu zostawiamy.

Gdy mamy za sobą już te trzy kategorie, reszta przychodzi łatwo. Przedmioty wszelakie (z japońskiego zwane komono) obejmują wszystkie pozostałe przedmioty które posiadamy z wyłączeniem przedmiotów sentymentalnych – tymi zajmujemy się na sam koniec, gdy wytrenowani już jesteśmy w decydowaniu co sprawia radość. To najtrudniejsza kategoria, gdyż do każdego z takich przedmiotów mamy bardzo osobisty stosunek, który często uniemożliwia racjonalne podejście do ich użyteczności. To jednak nic nie szkodzi – dopóki sprawiają nam autentyczną radość, warto abyśmy je zostawili,

Jeżeli proces sprzątania przeprowadziliśmy w kolejności którą sugeruje KonMari, to powinniśmy mieć całkiem niezłe pojęcie co sprawia nam radość – zarówno jeśli chodzi o bezpośrednie sprawianie radości (jak moja fałszywa puszka po mielonce w której trzymam długopisy ☺), jak i o przedmioty które sprawiają radość dzięki temu co za ich pomocą możemy osiągnąć (zegarek może pełnić czysto utylitarną funkcję wskazywania czasu, choć mój sprawia mi radość sam w sobie).

Miłego kategoryzowania!

Podziel się tym wpisem!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *