Torby

Pomysły na reklamówki i torby

Opłata recyklingowa nadciąga – od stycznia zapłacimy więcej za każdą torbę foliową. Mam dla Was kilka pomysłów jak ograniczyć wydatki i być bardziej eko. Co prawda do końca roku zostało jeszcze kilka tygodni, ale dobrze już teraz zacząć wdrażać się w bardziej pro-ekologiczne podejście do kwestii foliówek, toreb jednorazowych i siatek.

Niezależnie od sympatii politycznych i poglądu na ustawę, ekologia to zawsze dobry wybór. Razem z Drugą Połówką, od momentu gdy wprowadziliśmy się do własnego mieszkania, staramy się dbać o to, aby jak najbardziej ograniczyć korzystanie z foliówek. A jeśli jest to konieczne – dać im drugie życie i sprawić, by były użyteczne więcej niż raz.

Oto kilka pomysłów jak to osiągamy:

  1. Korzystamy ze „szmacianek” – Materiałowe torby ekologiczne (ekotorby, szmacianki, bawełniane, płócienne) to optymalny wybór na zakupy. Idąc do okolicznego hipermarketu, zawsze zabieram kilka sztuk, tak na wypadek, gdyby wpadło mi w oko coś, czego nie planowałem kupić wcześniej. Ekotorby są trwałe, nie pękną od zbyt dużej wagi, a także nie rozerwie ich ostry przedmiot (kant opakowania, kapsel od butelki). Można je prać. Aby zmaksymalizować sprawianie radości, celujcie w ładne wzorki – np taki: ☺

  2. Jeżeli już bierzemy foliówki, to zawsze kończą jako worki na śmieci – Oczywiście życie bywa nieprzewidywalne i nikt nie jest idealny. Czasami zdarzy się zapakować zakupy do torby foliowej. Jeżeli jednak nastąpi taka sytuacja – po wyjęciu zakupów w domu, każda siatka jest składana zgodnie z zaleceniami metody KonMari, a gdy przyjdzie czas – wykorzystujemy ją jako worek na śmieci. Przez ostatni rok nie kupiliśmy ani jednego opakowania worków na śmieci – plastiki i makulaturę trzymamy w osobnych plastikowych pojemnikach z IKEA (link), a do śmieci mieszanych używamy właśnie toreb foliowych. Duże torby wykorzystujemy w klasycznym Koszu Na Śmieci Pod Zlewem, a te malutkie służą jako „wkład” do małego kosza w łazience.
  3. Odpowiednio przechowujemy torby – Nieważne czy chodzi o szmacianki czy foliówki – po opróżnieniu, wszystkie torby składamy tak, aby uzyskać kształt prostokąta, a następnie przechowujemy je razem w jednym miejscu – u mnie jest to takie metalowe „coś” w szafce gospodarczej. Podejrzewam, że oryginalnie miało inne przeznaczenie, ale na torby nadało się idealnie. W tej roli sprawdziłby się również podłużny karton – zostało mi kilka takich po remoncie. System składania toreb wymaga wyrobienia w sobie nawyku i samodyscypliny, by robić to za każdym razem. Gwarantuję jednak, że warto. Na zdjęciach możecie zobaczyć efekt finalny – torby ułożony są kategoriami (z przodu foliówki, z tyłu szmacianki) i świetnie się prezentują. Dzięki takiemu posegregowaniu, przypominają trochę kolorowe ciasteczka albo czekoladki, ułożone w rzędzie. ☺

Zdecydowanie odradzałbym pojemniki do których po prostu wrzuca się foliówki (np taki) – są bardzo nieestetyczne i, choć z pozoru wydają się racjonalnym rozwiązaniem problemu, o wiele bardziej zalecam metodę ze składaniem toreb i przechowywaniem ich w postaci stojącej, zgodnie z zaleceniami Marie Kondo.

Powodzenia w walce z foliówkami!

Podziel się tym wpisem!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *