Przegląd tygodniowy cotygodniowy weekly review

Przegląd tygodniowy – jak produktywnie rozpocząć weekend

Weekend. Obojętnie, czy to dwa dni wypełnione zadaniami, słodkim lenistwem czy mieszanką obu – mijają jak z bicza strzelił i często pozostawiają niedosyt. Ale nawet jedna godzina poświęcona na przegląd tygodniowy pomaga odzyskać kontrolę, poprawia produktywność i daje szerszą perspektywę na cele i przyszłość.

Idea przeglądu tygodniowego pochodzi z metodologii getting things done Davida Allena. Ale nawet jeśli nie zamierzacie się z nią zapoznawać, poświęcenie jednej godziny tygodniowo na przejrzenie swoich spraw i zadań da Wam wymierne efekty i poprawi produktywność.

Wiem o tym z własnego doświadczenia!

Cotygodniowy reset

Przegląd tygodniowy, zwany też cotygodniowym podsumowaniem albo weekly review, to wydarzenie trwające od jednej do dwóch godzin, odbywające się co tydzień o tej samej porze. Zazwyczaj w piątkowy wieczór lub sobotni poranek, choć w grę wchodzą również niedziele i poniedziałki – jak komu najwygodniej.

Oczywiście, czasami zdarzy się, że przegląd wypadnie – z przyczyn losowych, wyjazdu, albo po prostu z lenistwa. Trudno, zdarza się. Jednak dobrze, aby co te 2 – a już na pewno co 3 – tygodnie przegląd zrobić. Gdy zaniedbamy go na więcej niż 3 tygodnie, nazbiera się tyle papierów i spraw, że możemy mieć trudności z powrotem do rutyny.

Wszystkie sprawy ogarnięte

Celem przeglądu jest ogarnięcie wszystkich spraw, które związane są z poprzednim i następnym tygodniem, przejrzenie wszystkich skrzynek, kalendarzy, nieprzeczytanych maili oraz wiadomości. Dzięki temu, czyścimy i zerujemy swoje skrzynki odbiorcze, wiemy, jakie zadania konieczne będą do wykonania przez najbliższe 7 dni, a także przypominamy sobie o wszystkich zobowiązaniach.

U mnie tygodniowy przegląd składa się z następujących kroków:

  1. Przejrzenie skrzynki odbiorczej Nozbe (mojej aplikacji do zarządzania zadaniami) i dodanie odpowiednich zadań do odpowiednich projektów. Więcej, we wpisie o Nozbe.
  2. Ogarnięcie skrzynki papierów przychodzących – pisałem o niej we wpisie o papierach. Koperty zostają otwarte, rachunki opłacone, reklamy wyrzucone, awiza dodane do odebrania na poczcie w poniedziałek.
  3. Sprawdzenie czy jakieś ważne do zrobienia zadania zapisałem w jednym z moich notatników.
  4. SMSy – przejrzenie czy nie ma w nich coś ważnego i skasowanie wszystkich.
  5. Maile – jak wyżej. Jeżeli są naprawdę ważne – archiwizacja, jeśli mniej – dodanie zadania do wykonania w Nozbe.
  6. Przegląd wykonanych zadań z mijającego tygodnia. Przeglądając wszystkie zadania które wykonałem, zyskuję szerszą perspektywę – wiem, że nie marnuję czasu, widzę w jaki sposób zmierzam do osiągnięcia celów, albo gdzie są braki i opóźnienia.
  7. Zadania na następny tydzień – przegląd wszystkich zadań do zrobienia w nadchodzącym tygodniu pomaga uniknąć przykrej niespodzianki gdy przyjdzie pora ich wykonania.
  8. Tokimeki – media społecznościowe. Przeglądam wszystkie otrzymane komentarze na blogu, wiadomości na Facebooku, lajki na Instagramie itp.  Robię także przegląd statystyk jak Tokimeki radzi sobie w mediach społecznościowych.
  9. Tokimeki – Google analytics. Analiza jak blog radzi sobie z tygodnia na tydzień.
  10. Kalendarz – wydarzenia z poprzedniego tygodnia.
  11. Kalendarz – wydarzenia w nadchodzącym tygodniu. Podobnie jak z zadaniami, dobrze mieć ogarnięte, co stało się ostatnio, a co mam zaplanowane na najbliższe dni.
  12. Zgranie zdjęć z komórki na dysk twardy i uporządkowanie ich w odpowiednich folderach.

Chwila dla mnie

Sporo pracy, mogłoby się zdawać. Zwłaszcza jak na piątkowy wieczór lub sobotni ranek, które to pory większość z nas kojarzy raczej z odpoczynkiem po ciężkim tygodniu pracy. Trik, który podpatrzyłem od Michała Śliwińskiego, założyciela Nozbe, to sprawienie by nasz mózg zaczął kojarzyć przegląd tygodniowy z czymś przyjemnym, a nie z pracą.

Asocjacja z czymś przyjemnym – na przykład piciem wybornej, smakowej kawy w przyjemnej kawiarni, albo pysznym posiłkiem w fajnym miejscu, gdzie normalnie byśmy nie poszli, to świetne nagrody dla mózgu.

Ja swój przegląd tygodniowy odbywam w jednym z popularnych barów fast foodowych. Dopóki trwa moje wyzwanie bez słodyczy (jeszcze tylko tydzień!), to właśnie w ten sposób wynagradzam sobie cały tydzień jedzeniowej wstrzemięźliwości. Łącząc przegląd tygodniowy z cheat dayem, sprawiam, że produktywość rośnie, a jednocześnie dostarczam organizmowi jego cotygodniową dawkę zbędnych… ale bardzo przyjemnych kalorii. ☺

A czy Wy robicie przeglądy cotygodniowe? Jeśli tak, podzielcie się wrażeniami.

Jeśli nie – warto spróbować!

Radosnego i produktywnego tygodnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *