Końcówka listopada to rozpoczęcie corocznego maratonu promocji i wyprzedaży. Mam trzy rady jak z nich skorzystać, ale nie wpaść w zakupowe szaleństwo.

„Czarny piątek”, „cyber poniedziałek”,  promocje przedświąteczne, wyprzedaże poświąteczne i noworoczne – okazji do wydania naszych ciężko zarobionych pieniędzy na pewno nie zabraknie. ☺

To świetny czas by wreszcie zrobić dawno odkładane zakupy, kupić prezenty świąteczne dla rodziny, albo… po prostu sprawić sobie samemu radość czymś o czym od dawna marzyliśmy.

Promocje to także czas w którym jesteśmy najbardziej narażeni na niepotrzebne wydawanie pieniędzy. A w konsekwencji – zagracanie naszych mieszkań przedmiotami które nie sprawią radości.

Aby jednocześnie wykorzystać promocje i wyprzedaże, ale uniknąć zakupowych wyrzutów sumienia, warto skorzystać z następujących porad:

1. Planowanie do podstawa!

Wybierając się do centrum handlowego, spacerując ulicą pełną sklepów, a także po prostu przeglądając media społecznościowe – dla reklamodawców jesteśmy zwierzyną łowną. A, jak wiadomo, najlepiej gdy zwierzyna nie spodziewa się, że zostanie upolowana. ☺

By uniknąć impulsywnych zakupów, rekomenduję sporządzić listę planowanych wydatków.

I to nie w trakcie zakupów albo tuż przed nimi, gdy już ogarnia nas zakupowa gorączka.

Najlepiej zrobić to dużo wcześniej, gdy jeszcze potrafimy na trzeźwo osądzić, czy zakup na pewno będzie sensowny.

Ideałem jest zasada 30 dni – jeżeli po 30 dniach nadal masz ochotę kupić to czego zapragnąłeś miesiąc temu – zrób to!

Oczywiście są od tej zasady wyjątki, ale z własnego doświadczenia wiem, że pomaga uniknąć bardzo wielu impulsywnych zakupów.

Z własnego doświadczenia wiem również, że nasz umysł kocha racjonalizować łamanie tej zasady. Oferty ograniczone czasowo albo ilościowo to najlepsza amunicja działów sprzedaży aby skusić nas na impulsywne zakupy.

Dlatego zachęcam, by już dziś, póki jest jeszcze trochę czasu, usiądść na spokojnie i sporządzić listę zakupów. Gdy szał promocji się zacznie i przedmiot który zapisałaś/eś pojawi się w okazyjnej cenie – będziesz go mógł/a zakupić bez większych dywagacji.

Ja oczywiście też mam swoją listę. Do jej sporządzenia użyłem programu Nozbe, ale jakakolwiek inna aplikacja, notes czy kartka papieru też będą odpowiednie. ☺

2. Kontrola cen – czy to na pewno obniżka?

Gdy mamy już przygotowaną listę, warto dodatkowo rozejrzeć się po Internecie i zanotować (czy to na wyżej wspomnianej liście czy choćby mentalnie) orientacyjne ceny.

Sprzedawcy często nie grają uczciwie. Zachowania takie jak podnoszenie „standardowych” tylko po to aby „obniżyć” je na czas promocji to klasyka. Złaszcza w Polsce, gdzie zwyczaj „czarnego piątku” pojawił się stosunkowo niedawno. Firmy chcą skorzystać podpinając się pod akcję, ale jednocześnie nie zejść za dużo z marży.

Koniecznie warto porównać ceny stacjonarne z tymi w Internecie. Jeżeli jesteśmy na zakupach w sklepie, naprawdę warto poświęcić chwilę aby sprawdzić ceny online – często okażą się niższe niż promocyjna cena w sklepie. W tym wypadku jednak trzeba doliczyć koszt wysyłki.

Jeżeli chodzi o Internet – porównywarki cen takie (ceneo, skąpiec) i Allegro pomogą sprawdzić, czy faktycznie cena promocyjna w konkretnym sklepie jest faktycznie lepsza niż w innych.

3. Internet – lepiej zwrócić niż żałować

Ostatnia rada to przypomnienie, że zakupione przez Internet przedmioty można zawsze zwrócić – nawet, jeżeli kupiliśmy je w cenie promocyjnej.

W przypadku sklepów stacjonarnych bywa z tym różnie – niektóre się zgadzają, inne oddają kwotę w postaci karty podarunkowej.

Na zwrot zakupionych przez Internet towarów mamy 14 dni, a przedmiot nie może nosić śladów użytkowania.

Jeżeli kupiliście coś impulsywnie, warto przeboleć koszt wysyłki i zwrócić przedmiot. Alternatywa – zagracanie sobie mieszkania czymś co nie sprawia radości – nie jest warta tych kilku złotych.

Radosnych zakupów!

Photo by rawpixel.com from Pexels