Nozbe – porządkowanie przestrzeni mentalnej

Choć organizacja przestrzeni fizycznej to u KonMari temat przewodni, Marie Kondo wspomina też często o porządkach mentalnych. Ja do tego celu używam Nozbe. Jest to darmowa, polska aplikacja, dostępna na komputery osobiste (Windows/Mac/Linux) i komórki (Android/iOS). Idea programu opiera się na metodologii „getting things done”.

Osobiście przekonałem się do Nozbe po tym, gdy wielokrotnie zetknąłem się ze wzmiankami o nim na blogu i w podcaście Jak oszczędzać pieniądze. Postanowiłem przetestować ten program i po kilku miesiącach codziennego użytkowania, mam na jego temat tylko ciepłe słowa.

Nozbe to wirtualna lista zadań, oparta na projektach. Twórcy wyszli z założenia, że każdy z nas ma w życiu duże projekty, oparte na naszych celach życiowych, pragnieniach, planach na przyszłość, itp. W skład każdego z tych projektów wchodzą małe zadania – zależnie od stopnia skomplikowania projektu, może być ich kilka lub nawet kilkaset.

W wersji darmowej programu możemy mieć 5 aktywnych projektów – moim zdaniem, jest to wystarczająca liczba.

Przykładowo: jednym z moich projektów jest „Tokimeki”, na który obecnie składa się kilka zadań: napisanie wpisu 011; zredagowanie wpisu 011; opublikowanie wpisu 011; zamieszczenie informacji o wpisie 011 na social media… Dostrzegacie schemat? ☺

Często popełnianym błędem, jest traktowanie tych projektów jako celów krótkoterminowych. Bywa to bardzo onieśmielające. Nawet gdy bardzo zależy nam na projekcie – tak jak mi zależało na stworzeniu Tokimeki – ogrom pracy koniecznej do wykonania bywa przytłaczający. Dlatego, Nozbe zachęca aby nie myśleć projektowo, tylko zadaniowo. A konkretnie:

  1. Podzielić każdy projekt na możliwie jak najmniejsze zadania;
  2. Uporządkować te zadania w kolejności / hierarchii w jakiej należy je wykonać;
  3. Skupić się wyłącznie na pracy nad jednym zadaniem w konkretnym momencie.

Dzięki temu, przestajemy dostrzegać ogrom projektu, a zaczynamy raczej widzieć małe, możliwe do zrealizowania zadania. Ja na przykład przeszedłem od „Muszę wreszcie stworzyć tego bloga o którym myślę od miesięcy” do „Poświęcę godzinę na naukę pluginu SEO”.

Fragment listy zakończonych zadań projektu „Tokimeki”.

Może się to wydawać proste, nawet prostackie. Ale takie ma to właśnie być. Nozbe nie opiera się na żadnym sekrecie, nie ma supertajnej formuły, która sama z siebie poprawi naszą produktywność. Całą ideą programu jest zrobienie porządków mentalnych:

  • Oczyszczenie głowy z myślenia o tym, co mamy zrobić – za każdym razem gdy pojawia mi się myśl, że muszę coś zrobić, dodaję to do Nozbe. Ludzki mózg ma zadziwiającą tendencję do przypominania nam o rzeczach do zrobienia nie wtedy, gdy powinniśmy je zrobić, ale gdy idziemy ulicą, próbujemy zasnąć, pod prysznicem… Dzięki zapisaniu ich w Nozbe, myślę o nich tylko jeden raz – potem przypomina mi o nich Nozbe.
  • Zastrzyk dopaminy za każdym razem gdy oznaczamy zadanie jako wykonane – nie każdy się do tego przyzna, ale przeważająca większość z nas lubi małe, bzdurne przyjemności, które sprawiają, że czujemy się lepiej. ☺ Brzmi jak truizm, ale twórcy serwisów społecznościowych zauważyli to od razu. Lajki, serduszka, słoneczka, łapki w górę, komentarze, udostępnienia, +1, uśmiechnięte buźki… Nawet jeśli jesteśmy wobec nich cyniczni na zewnątrz, to wewnętrznie lubimy, gdy ktoś polubi nasz fanpage na Facebooku albo profil na Instagramie (hint hint). Oznaczając zadanie w Nozbe jako wykonane, dostajemy mechanizm pozytywnego sprzężenia zwrotnego, zachęcający, aby zająć się kolejnym zadaniem i móc je również „odptaszkować”. ☺
  • Skupienie się na jednej konkretnej rzeczy – w świecie wielozadaniowości i rozpraszaczy, dobrze jest móc skupić się na jednym konkretnym zadaniu. Oczywiście Nozbe w magiczny sposób nie sprawi, że przestaniemy sięgać co 5 minut po telefon aby sprawdzić, czy nie ma nowych powiadomień. Jednak mając przed sobą bardzo małe zadanie które zajmie 10 minut, jestem o wiele bardziej skłonny aby po prostu to zrobić i mieć je z głowy, niż gdy widziałem tylko ogromny, wielomiesięczny projekt

Aplikacja Nozbe ma wiele detali, patentów i rozwiązań o których nie wspomniałem, jednakże celem tego wpisu nie jest stworzenie instrukcji obsługi, ale zachęcenie Was do  wypróbowania tego programu.

Ja używam 2 kont Nozbe – jednego na komputerze domowym i na komórce, a drugiego na laptopie firmowym. Dzięki temu mam wyraźne rozgraniczenie. Wychodząc z firmy przestaję myśleć o zadaniach które mam do zrobienia w pracy i przestawiam się na tryb zadań związanych z domem lub Tokimeki.

Do używania Nozbe trzeba się przyzwyczaić. Przez pierwszy miesiąc korzystałem z niego jako ciekawostki, ale teraz – po pół roku – nie potrafię już działać inaczej. Gdy w autobusie przychodzi mi pomysł na nowy wpis na Tokimeki – dodaję go w Nozbe. Gdy Druga Połówka chce żebym kupił coś w sklepie – proszę ją o dodanie tego w Nozbe (do współdzielonego z nią projektu „Zakupy” – naszej podręcznej listy zakupów). Gdy muszę wykonać coś każdego dnia – Nozbe automatycznie tworzy dla mnie rano odpowiednie zadanie.

Uporządkowanie swojej przestrzeni mentalnej daje równie dużo frajdy jak uporządkowanie domu. Polecam gorąco!

P.S. Jeżeli chcecie wypróbować Nozbe, to proszę o skorzystanie z mojego linku partnerskiego. Szczerze mówiąc, nie wiem dokładnie czy są z tego jakieś benefity, ale zostawiam go na wszelki wypadek, gdyby były. ☺

Podziel się tym wpisem!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

2 myśli nt. „Nozbe – porządkowanie przestrzeni mentalnej

  1. Kuba z zespołu Nozbe

    Dzięki za ten tekst! :)
    Od siebie dodam, że wprowadzenie łatwego rozgraniczenia spraw prywatnych od służbowych można wprowadzić na jednym koncie – wystarczy zastosować etykiety projektów. Sam robię w ten sposób: gdy tworzę projekt lub dostaję zaproszenie do projektu, od razu wybieram dla niego etykiety, w tym jedną z dwóch – „Prywatne” lub „Praca”. Następnie filtruję listę priorytetów według etykiety. W ciągu dnia jest to oczywiście „praca”, a gdy skończę, włączam etykietę „prywatne”.

    Wymaga to pewnej samodyscypliny , ale w moim przypadku jest to już trwały nawyk.

    Odpowiedz
    1. Wojtek Autor wpisu

      Dzięki za komentarz, Kuba!

      W zasadzie mogłem to doprecyzować, ale chciałem żeby tekst był jak najbardziej „ode mnie”, a mi osobiście najłatwiej pracuje mi się z systemem dwóch osobnych kont. Dzięki temu nawet nie mam możliwości aby w domu sprawdzać co muszę zrobić w pracy ☺

      Pozdrawiam!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *