Czy sprzątania można się nauczyć? Tak!

Często słyszymy: „człowiek uczy się przez całe życie”. Jeżeli nie dla przyjemności, to z konieczności. Ale czy dotyczy to także sprzątania i porządkowania?

Jeden z fragmentów Magii sprzątania, który z początku uznałem za trywialny, ale dotarł do mnie przy kolejnym czytaniu, to dygresja z samego początku książki, że sprzątanie i porządkowanie traktowane są jak umiejętności, które każdy albo posiada od urodzenia, albo musi odkryć samemu na własną rękę:

Cofnij się myślami do swojego dzieciństwa. Większość z nas było łajanych za nieporządek w pokoju, ale ile z nas rodzice świadomie uczyli jak sprzątać? Rodzice wymagali od nas sprzątania, ale ich też nikt nie uczył, jak należy to robić. W zakresie robienia porządków, każdy z nas jest samoukiem.

Z tego typu podejściem zetknęła się większość z nas, w tym i ja. Rodzice nigdy nie nauczyli mnie jak sprzątać, czego nie mam im zresztą za złe. Skoro od nich nikt nie wymagał ukończenia kursu porządkowania, to dlaczego mieliby wymagać tego ode mnie. Oczywiście, oczekiwali żeby mój pokój był ogarnięty, ale raczej na zasadzie apodyktycznego „w domu musi być porządek”. Z czym (dzisiaj) się zasadniczo zgadzam, choć dla mnie jeszcze ważniejsza jest motywacja: dlaczego w domu musi być porządek? Jednostki o bardziej indywidualistycznym podejściu nie lubią robić czegoś „bo tak”, zwłaszcza, gdy jest to rzecz generalnie uznawana za mało przyjemną, jak zwykle bywa ze sprzątaniem. ☺ Dopiero po przeczytaniu książki KonMari, dotarło do mnie jaką wartość ma porządek i otaczanie się tylko tym, co sprawia radość.

Jeżeli chodzi o rady które dostawałem, to w zasadzie ograniczały się do jednej: „rzeczy należy odkładać na swoje miejsca”. Oczywiście jest w tym sporo racji, ale znów: bez wiedzy, które konkretne rzeczy muszą być odłożone w które konkretne miejsca, traci ona na praktycznym zastosowaniu – nie ma uzasadnienia ani kontekstu.

W tym momencie dochodzimy do aspektu sprzątania, którym jest fakt, że można się go po prostu nauczyć. No, może nie tak „po prostu”, bo tak jak z każdą umiejętnością – jednemu nauka przyjdzie łatwo (a nawet naturalnie), a kto inny będzie się z nią zmagał przez dłuższy czas. Jednakże, jak z każdą umiejętnością: sprzątanie i porządkowanie są czymś, czego nauczyć się może absolutnie każdy. Wystarczy właściwy nauczyciel i właściwa metoda.

Oczywiście, jak z każdą umiejętnością bywa, nie każdy posiądzie tą wiedzę na poziomie wirtuozerskim. Jeżeli pamiętacie mój wpis o gitarze, to wiecie, że próbowałem nauczyć się grać. Co prawda, ostatecznie nie wystarczyło mi motywacji, ale sam proces nauki uświadomił mi jedno: jeżeli poświęcimy czas na naukę jakiejś umiejętności, będziemy w stanie nauczyć się jej w stopniu przynajmniej podstawowym. Nawet jeśli nie mamy do tego talentu. Oczywiście, im bardziej skomplikowana umiejętność, tym więcej wysiłku będzie wymagać. Jednakże, skoro nawet ja byłem w stanie zagrać kilka prostych melodii i nauczyć się paru chwytów, to jestem przekonany, że każdy kto tylko zechce poświęcić trochę czasu, jest w stanie nauczyć się sprzątania i porządkowania.

Uczyć można się oczywiście samemu, ale dlaczego nie skorzystać z pomocy nauczyciela? Wyważanie dawno otwartych przez kogoś innego drzwi, nie ma wielkiego sensu. W czasach gdy półki księgarń uginają się od literatury poradnikowej, YouTube, Facebook i Instagram pękają w szwach od przydatnych zdjęć, artykułów i filmików, a Internet pełen jest blogów o porządkowaniu takich jak Tokimeki ☺, warto znaleźć sobie nauczyciela – obojętnie czy „w realu” czy online.

Sam mam kilku – od porządkowania jest (jakżeby inaczej!) Marie Kondo, od finansów Michał z Jak oszczędzać pieniądze, od mindfulness i minimalizmu Leo Babauta. Do niedawna był to też mój instruktor pływania, a obecnie: dwie nauczycielki tańca oraz Andy Puddicombe – jeden z najbardziej znanych guru medytacji. Nauka tańca i medytacji to jedne z moich celów na ten rok, o czym napiszę szerzej w następnym wpisie.

Proces uczenia się jest bardzo przyjemny, gdy spojrzymy na niego z daleka i oprócz trudu, wyrzeczeń i ciężkiej pracy, zobaczymy rezultaty. W przypadku sprzątania, proponuję porzucić mit o tym, że są ludzie którzy naturalnie potrafią porządkować i ci, którzy nigdy się tego nie nauczą. Książki Marie Kondo są świetnymi instruktażami i „pomocami naukowymi”, które nawet najbardziej zatwardziałych bałaganiarzy mogą nauczyć jak otaczać się tylko tym co sprawia radość i jak krok po kroku być coraz lepszym w organizowaniu swojej przestrzeni domowej.

Radosnej nauki! ☺

Cytat za: Marie Kondo „Magia sprzątania”, Wydawnictwo Muza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *