Metoda KonMari – z czym to się je?

Tokimeki.pl nie jest blogiem poświęconym sprzątaniu w potocznym znaczeniu tego słowa. Kluczem jest metodologia – metoda KonMari. Nazwa wzięła się od skrótu imienia i nazwiska Marie Kondo – japońskiej guru porządkowania, której książka Magia sprzątania ukazała się w 2011 roku, niemalże z dnia na dzień stając się światowym bestsellerem w ponad 30 krajach.

Książka jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na pomoc profesjonalnej asystentki w porządkowaniu. Poczta pantoflowa bardzo sprawnie rozpowszechniła wieści o jej usługach, na które potencjalni klienci musieli czekać miesiącami w długiej kolejce. Zachęcam Was do przeczytania Magii sprzątania – dostępna jest w Polsce w postaci papierowej, ebooka oraz audiobooka. Ale zanim za nią chwycicie, sprawdźmy: z czym to się właściwie je?

Zacznijmy od tego, czym metoda KonMari jest, a później rozprawimy się z mitami na jej temat. W największym skrócie: to przedstawiona punkt po punkcie droga, jak z bałaganu przejść do momentu, w którym raz na zawsze uporządkujecie swoją przestrzeń tak, by nigdy nie wrócić do stanu sprzed porządkowania. W angielskim tłumaczeniu używany jest bardziej adekwatny termin „tidying up” – co nastręcza trochę problemów z tłumaczeniem. Nie chodzi o sprzątanie w znaczeniu odkurzania bądź mycia okien, a o gruntowną zmianę swojego nastawienia odnośnie tego, co chcemy w naszym życiu zatrzymać, gdzie to przechowywać i jak wyglądać ma nasz idealny dom. Czy jest to zatem podręcznik jak sprzątać? Tak, ale nie tylko!

Czy chodzi też o rozwój osobisty? W najbardziej ogólnym sensie tego sformułowania – jak najbardziej! Metoda KonMari posłużyć ma zmianie naszego systemu myślenia, „mindsetu”. Gdy przejdziemy przez wszystkie kroki opisane w książce, nauczymy się decydować, co jest ważne, czego chcemy w życiu (wpis Wizualizacja) oraz czym chcemy się otaczać. Wydawałoby się, że sprzątanie ma tylko i wyłącznie utylitarny cel, aby przestać potykać się o przedmioty rozrzucone po podłodze, albo żeby nie mieć problemu ze znalezieniem w szafie tej konkretnej koszulki o którą nam chodzi. Jednak gdy już nauczymy się stosować metodę KonMari w praktyce, nieświadomie zaczniemy stosować jej wskazówki w każdym innym aspekcie życia. Czy to naprawdę działa? Osobiście jestem przekonany, że jak najbardziej! Stworzyłem Tokimeki.pl jako narzędzie, aby również i Was do tego przekonać ☺

A może to instrukcja składania ubrań? Również tak! KonMari, oprócz zmiany w myśleniu o przestrzeni i przedmiotach, podaje także praktyczne, unikalne sposoby jak należy przechowywać rzeczy, które posiadamy – przede wszystkim ubrania. Jeżeli wpiszecie frazę „KonMari” na YouTube, wyskoczy Wam jakieś 1001 filmików prezentujących, w jaki sposób Marie zaleca składać koszulki, spodnie, skarpetki, itp. Japońskie domy, ze względu na mały metraż, wymuszają spryt w przechowywaniu odzieży, tak, aby z jednej strony móc jak najbardziej zoptymalizować przestrzeń przechowywania, a z drugiej mieć pewność, że złożone ubrania wyglądają idealnie.

Jeżeli mowa o Japonii, to łatwo skojarzyć sobie następujące – groźnie brzmiące dla wielu czytelników ze skłonnościami do chomikowania – pojęcie: minimalizm. Każdy ma swoją definicję tego, czym jest minimalizm. Czy to jakieś ogólne podejście do posiadania określonej liczby przedmiotów (np. „max 3 pary spodni”, albo „posiadanie łącznie tylko 50 przedmiotów”), zrezygnowanie z zakupów, czy kupowanie dopiero wtedy gdy coś nam się definitywnie zepsuje. Czy KonMari to minimalizm? Stanowczo nie! Marie Kondo trafiła do mnie swoim podejściem, które nie wymusza żadnej z takich praktyk. Oczywiście, jeżeli chcecie, nic nie stoi na przeszkodzie aby połączyć metodę KonMari z minimalizmem, ale Marie nigdy nie każe pozbyć się jakiejkolwiek rzeczy żadnemu ze swoich klientów z jakiegokolwiek powodu. Jeżeli kolekcja dwustu porcelanowych słoników sprawia Ci radość – zatrzymaj ją! Jeżeli każdy z tomów stojących na twoich półkach naprawdę czyni Twoje życie szczęśliwszym – zatrzymaj je wszystkie! Jeżeli Twoim zdaniem każda para butów z pokaźnej kolekcji wywołuje uśmiech na Twojej twarzy – nie wyrzucaj ich!

Na sam koniec czas na mity. Czy KonMari to animizm? Feng-shui? Realizm magiczny? Pseudo-religia? Raczej nie. Nie. Nie. Zdecydowanie nie! Czytając Magię sprzątania w oczy rzucą się Wam pewne naleciałości japońskiej duchowości, które dla zachodnich czytelników mogą wydać się na pierwszy rzut oka zabawne. Dziękowanie przedmiotom, trzymanie ich blisko siebie zależnie od typu, traktowanie ich wyjątkowo, szukanie radości, którą przynosi ich posiadanie. Na Tokimeki zajmiemy się oczywiście tymi „egzotycznymi” aspektami metody KonMari, ale nie ma powodów do obaw. Już wkrótce sami przekonacie się, że szacunek do naszego dobytku przekłada się na pozostałe aspekty naszego życia, a „rozmawianie ze skarpetkami” nie skończy się ekskomuniką albo pokojem z gumowymi ścianami ☺ Japończycy, jak każda nacja, mają swoje specyficzne niuanse i akcenty, ale metoda KonMari jest równie łatwo stosowalna zarówno w kraju kwitnącej wiśni, jak i nad Wisłą!

Na obrazku trzy wydania Magii sprzątania – amerykańskie, polskie i japońskie.

fot. © TEN SPEED PRESS The Life-Changing Magic of Tidying Up: The Japanese Art of Decluttering and Organizing © WYDAWNICTWO MUZA Magia Sprzątania © BOOK 人生がときめく片づけの魔法

Podziel się tym wpisem!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *