Przez ostatnie kilku tygodni razem z Joanną przeprowadzaliśmy w jej domu maraton porządkowania według Metody KonMari™. Dziś: relacja z kategorii ubrania.

Maraton porządkowania to pełny proces uporządkowania swojego mieszkania według metody stworzonej przez japońską autorkę – Marie Kondo. Polega on na przejrzeniu wszystkich przedmiotów w swoim domu i pozostawieniu w nim tylko tych, które sprawiają nam radość.

W ramach procesu certyfikacji aby zostać oficjalnym konsultantem Metody KonMari™ – asystowałem Joannie w jej maratonie.

Przegląd odbywa się etapami – kategoriami. Pierwszą są ubrania, potem książki, papiery, przedmioty wszelakie (komono), a na samym końcu – przedmioty sentymentalne.

Tak też rozpoczęliśmy maraton mojej pierwszej klientki: od ubrań. I choć gorące sierpniowe popołudnie średnio zachęcało do wyjęcia wszystkich ciuchów które posiadała Joanna i zrobienia z nich ogromnego stosu – musiało to zostać zrobione. ☺

Maraton porządkowania KonMari - stos ubrań

Stos ubrań Joanny – szybko się z nim uporaliśmy.

Góra ubrań leżąca na podłodze wygląda przerażająco, to prawda, ale dzięki metodycznemu podejściu do tematu, rozprawiliśmy się z nią podczas jednej sesji porządkowania.

Praca z klientem to właśnie sesje porządkowania w jego mieszkaniu. U Joanny, z uwagi na fakt, że sesje odbywaliśmy w dni powszednie, a oboje jesteśmy zatrudnieni na etacie, trwały one ok 3-4 godzin.

W przypadku innych klientów czas ten może się wydłużyć do 6-7 godzin, choć jest to już trochę wyczerpujące. ☺

Mogłoby się wydawać, że to niewielka ilość czasu na przejrzenie całej garderoby jednej osoby, ale wspólnymi siłami mocno parliśmy do przodu, przedzierając się przez kolejne egzemplarze ciuchów.

Ostatnią z pod-kategorii ubraniowej były buty – także w tym przypadku ułożyliśmy na podłodze wszystkie pary, dzięki czemu Joanna mogła uświadomić sobie ile ich naprawdę ma.

Maraton porządkowania KonMari - buty

Kotka Joanny również pomagała… na swój koci sposób. ☺

Podczas czterogodzinnej sesji uporaliśmy się ze wszystkimi ubraniami decydując, co sprawia radość, a z czym przyszedł czas się pożegnać.

Z tymi, które nie sprawiały radości, Joanna pożegnała się w ramach „pracy domowej” ☺ odnosząc je – za moją radą – do pojemnika na używaną odzież. Dzięki temu ona zyskała radość w swoim mieszkaniu, miejsce w szafie i spokój ducha, a ubrania – nowych właścicieli, którym się bardziej przydadzą.

Maraton porządkowania KonMari - zbędne ubrania

Zbędne ubrania – znalazły już swoich nowych właścicieli.

Ubrania które Joanna zdecydowała się pozostawić złożyliśmy na stojąco zgodnie z zaleceniami metody KonMari. Trafiły do szafy na tymczasowe miejsca.

Permanentne miejsca znaleźliśmy im podczas ostatniej sesji, którą odbyła się 2 tygodnie temu.

Jak wygląda szafa Joanny po ukończeniu maratonu porządkowania KonMari? Zobaczcie sami:

Maraton porządkowania KonMari - szafa porządek ubrania

Szafa sprawiająca radość. ☺

A może zajrzymy do komody?

Maraton porządkowania KonMari - szuflada komoda porządek

W szufladzie również porządek!

To tyle jeśli chodzi o ubrania. W następnych częściach relacji opowiem Wam co nieco o pozostałych kategoriach oraz przyjrzymy się jak mieszkanie Joanny wygląda w pełnej krasie po zakończeniu maratonu.

Radosnego tygodnia!