2 sprawdzone sposoby na kontrolę wydatków

Promocje atakują nas co chwila, a sama silna wola może nie wystarczyć. Dzięki metodzie 30 dni oraz tworzeniu list marzeń, można dać im skuteczny odpór.

Dzisiejszy wpis to niejako kontynuacja poprzedniej notki zakupowej, która odnosiła się w większości do zakupów w sklepach stacjonarnych. Dzięki raptownemu wzrostowi popularności e-zakupów, coraz częściej jesteśmy kuszeni super ofertami online. Wielu nie zdążyło jeszcze na dobre przyzwyczaić się amerykańskiego czarnego piątku, a chińska myśl marketingowa przygotowała już dla nas dzień singla.

Jak nie dać się pokonać temu szałowi konsumpcji i kupować tylko to co naprawdę sprawi nam radość? Mam dla Was dwie sprawdzone metody!

Zanim jednak do nich przejdę, chciałbym zwrócić Waszą uwagę jak działają wyprzedaże i promocje, tak, aby znając przyczynę, móc przedstawić skuteczne rozwiązanie. Przeważnie, składają się one z jednego z czynników, a często ich kombinacji:

  • jest ograniczona czasowo („tylko przez najbliższy weekend”, „tylko w Black Friday”)
  • jest ograniczona ilościowo („edycja limitowana”, „promocja do wyczerpania zapasów”)

To nie przypadek, że czujemy presję aby nie zwlekać z zakupem. Psychologicznie dajemy sobie wmówić, że przez zaoszczędzenie pieniędzy, stracimy je, co jest oczywiście bzdurą, ale jest to genialna bzdura z marketingowego punktu widzenia. ☺ Twierdzenie, że niekupienie produktu po obniżonej cenie będzie stratą, jest sprytnym trikiem, który bardzo oddziałuje na wyobraźnię.

Pierwsza metoda którą chciałbym Wam zaproponować, odnosi się do aspektu ograniczenia czasowego. Zasada 30 dni jest prosta: jeżeli chcesz coś kupić – zanotuj to. Jeżeli po 30 dniach nadal chcesz to kupić – kup to!

Oczywiście, mówimy tu o dobrach przeważnie zbytecznych, drogich i zdecydowanie niekoniecznych do codziennego życia. Jeżeli skończył się papier toaletowy albo pękła opona w samochodzie, to nie ma na co czekać. Ale, być może, nowy telefon komórkowy (tańszy o 100zł z okazji Black Friday) nie jest Ci tak potrzebny już teraz, skoro ten który masz jeszcze działa? Może te super jeansy z wyprzedaży nie są Ci aż tak niezbędne w tym momencie, skoro w szafie masz przecież więcej niż jedną parę?

Mało która promocja trwa 30 dni, więc przez stosowanie zasady 30 dni „umknie” nam pewnie parę okazji. „Stracimy” możliwość zakupy przecenionych towarów, wreszcie – gdy już zdecydujemy się na zakup, będziemy musieli zrobić to po „standardowej” cenie. Same wady, zdawać by się mogło, ale zachęcam by spojrzeć na to w inny sposób.

Dzięki odczekaniu 30 dni:

  • nabieramy dystansu do samego procesu zakupu – przestaje być emocjonalny;
  • jesteśmy świadomymi konsumentami;
  • przestajemy czuć wyrzuty sumienia gdy kupimy coś tylko dlatego, że było w przecenie („buyer’s regret”);
  • kupujemy mniej – dzięki ograniczeniu zbędnych wydatków, oszczędzamy pieniądze;
  • czujemy dumę z naszej siły woli i determinacji;

Druga metoda łączy się z pierwszą. Lista marzeń (lista życzeń/wishlista) to spis wszystkich zbędnych/drogich/niekoniecznych przedmiotów które chcemy otrzymać. Listę taką można udostępnić rodzinie lub znajomym, gdy na horyzoncie widać jakieś święto zakładające zakup prezentów (Gwiazdka, urodziny), ale można też zachować ją tylko dla siebie. Oczywiście, kupić można tylko przedmioty będące na liście dłużej niż 30 dni.

Dzięki sporządzeniu listy życzeń:

  • wiemy dokładnie czego chcemy – zyskujemy świadomość własnych potrzeb;
  • nie kupujemy impulsywnie niepotrzebnych przedmiotów;
  • możemy korzystać z promocji i wyprzedaży szukając w nich tylko tego, co jest na liście – oszczędność czasu i pieniędzy;
  • potrafimy lepiej osądzić, czy pożądany przedmiot będzie nam sprawiał radość;

Oczywiście, ja także jestem tylko człowiekiem i od czasu do czasu zdarza mi się kupić coś, czego nie planowałem. Ostatnio, był to na przykład kurs sprzątania KonMari, który recenzowałem tydzień temu.

Mimo wszystko, był to tylko wyjątek i standardowo trzymam się obydwu zasad. Być może nie mam przez to bezgłośnego odkurzacza, kremu do twarzy w edycji limitowanej oraz zestawu świec zapachowych, ale nie sądzę, żeby moje życie było przez to w jakikolwiek sposób uboższe.

Niech wszystko co kupujecie zawsze sprawia Wam radość! ☺

Podziel się tym wpisem!
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Jedna myśl nt. „2 sprawdzone sposoby na kontrolę wydatków

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *