Marie Kondo KonMari Magia sprzątania Tokimeki książki

Efekty zastosowania metody KonMari – jak mnie zmieniła? Cz. 1

Porządkowanie i sprzątanie są ważne. Czysty dom wypełniony jedynie przedmiotami sprawiającymi radość, to cel warto podążania. Ale nie cel sam w sobie. Efekty wykorzystania metody Marie Kondo są bardziej długofalowe. Dziś opowiem Wam, jak metoda KonMari zmieniła mnie osobiście, gdy już uporządkowałem swoją przestrzeń.

W momencie gdy piszę te słowa, odliczam ostatnie dni przed szkoleniem KonMari w Londynie. Jednym z pytań które musiałem przemyśleć to właśnie: jak uporządkowanie domu metodą KonMari zmieniło moje życie?

I choć od czasu gdy to zrobiłem minęły już ponad 2 lata, to pozytywne efekty odczuwam niezmiennie cały czas. Dziś – część pierwsza mojej odpowiedzi.

Ogólne ogarnięcie się, wzięcie się za siebie

Jeżeli wszystkie efekty zastosowania metody KonMari miałbym zebrać pod jednym parasolem, to wzięcie się za siebie jest tym, co zdecydowanie przychodzi mi do głowy jako pierwsze.

Sformułowanie jest dość ogólne i rozwinę je w następnych punktach, ale chciałbym podkreślić, że ogólny efekty ogarnięcia się jest większy niż suma poszczególnych rezultatów które się na niego składają.

Poznanie siebie, bycie zorganizowanym, nauka nowych umiejętności i zmiana stylu życia są ważne, owszem, ale dzięki uporządkowaniu swojej przestrzeni fizycznej i mentalnej zyskałem długofalowe wrażenie, że, przede wszystkim, wziąłem się za swoje życie.

Brzmi bardzo głęboko ☺ i choć trochę takie jest, to w życiu codziennym sprawdza się jednak do bardzo praktycznych odczuć. Na przykład, idąc spać, nie mam wrażenia, że oto minął mi kolejny dzień, taki sam jak każdy poprzedni. Choć często nie jestem zadowolony, że „zmarnowałem” daną dobę (na granie w grę, na serial, na książkę), to jednak w szerszym kontekście wiem, że zmierzam w dobrym kierunku. To trochę jak z cheat dayem podczas diety – nawet jeśli jeden dzień się nie uda, to w ogólnym rozrachunku nie jest on w stanie popsuć długotrwałego efektu.

Poznanie siebie

Przechodząc do bardziej konkretnych rezultatów: zgodnie z metodą KonMari, po wizualizacji wymarzonego stylu życia, powinniśmy wziąć do ręki każdy przedmiot który posiadamy i sprawdzić, czy sprawia nam radość. Dzięki temu, nieuniknione jest zmierzenie się ze swoim dobytkiem i konfrontacja czy to co posiadamy, aby na pewno pasuje do tego kim chcemy być.

I choć wydawać by się mogło, że nasz stan posiadania wynika z tego jaką osobą jesteśmy, to często okazuje się, że nagromadziliśmy mnóstwo przedmiotów które pokazują, kim chcieliśmy być kiedyś. Wcale niekoniecznie muszą odzwierciedlać nasze obecne pragnienia i często niepotrzebnie trzymają nas w przyszłości, zamiast pozwolić patrzeć do przodu.

Bycie bardziej zorganizowanym

Ostatni efekt zastosowania metody KonMari o którym chciałbym wspomnieć w tym tygodniu, jest zapewne najbardziej zauważalny dla otoczenia. I nawet jeśli wydaję się teraz osobą która jest z natury zorganizowana, to przez większość życia taki nie byłem. Organizacji da się bowiem nauczyć, tak jak gotowania, tańca i porządkowania.

Zaczęło się, oczywiście, od organizacji przestrzeni fizycznej – 3 lata temu, gdy poznałem metodę KonMari. Krótko po tym, przyszła organizacja mentalna.

Nie planowałem takiego takiego biegu rzeczy, ani nawet nie wyobrażałem sobie siebie jako osoby zorganizowanej. Ale, krok po kroku, książka po książce, tydzień po tygodniu i zmiana po zmianie – udało mi się wprowadzić w życiu osobistym istotne zmiany, które pomogły mi uporządkować codzienność:

1. Przeszedłem całkowicie na „eksternalizację” swojej pamięci dzięki korzystaniu z systemu getting things done. Wszystko co robię – czy to w pracy, w związku z blogiem i KonMari, czy życiem osobistym – porządkuję za pomocą projektów, na które składają się pojedyncze, jak najmniej skomplikowane zadania.

Jeżeli tylko pojawia się nowe zadanie – czy będzie to szczepienie psa, naprawa klamki od drzwi balkonowych, konieczność zrobienia zdjęcia do wpisu na blogu, czy nawet wyniesienia śmieci – wszystko ląduje w moim zewnętrznym systemie i od razu oznaczone zostaje kategorią oraz terminem do kiedy należy je wykonać. Moja produktywność i zorganizowanie wzrosły dzięki temu systemowi nieziemsko. Wspomagam się w tym aplikacją Nozbe.

2. Uporządkowałem finanse – swoje i gospodarstwa domowego.

Uporządkowanie finansów okazało się być naturalną konsekwencją uporządkowania przestrzeni fizycznej. Obie te kwestie są, rzecz jasna, dość ściśle powiązane.

Na temat porządkowania finansów napiszę za jakiś czas osobny wpis, ale dość powiedzieć, że inną lekturą, która mi w tym pomogła był Finansowy ninja Michała Szafrańskiego, o którym wspominałem w tym wpisie.

3. Dieta – jestem świadomy tego co jem, swoich celów i nawyków żywieniowych.

Świadome jedzenie to nie tylko dieta czy odchudzanie – to przede wszystkim całościowa zmiana podejścia do kwestii jedzenia. Opowiem o tym więcej za miesiąc, we wpisie podsumowującym moje wyzwanie bez słodyczy i alkoholu.

Już za tydzień druga część tego wpisu, gdzie opowiem o innych pozytywnych efektach porządkowania metodą KonMari, które zauważyłem po zakończeniu tego procesu. A tymczasem, trzymajcie za mnie kciuki, abym wyniósł jak najwięcej wiedzy z Londynu! ☺

Radosnego tygodnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *