Wynajmowanie tylko jednego pokoju to wyzwanie – zwłaszcza gdy trzeba go uporządkować. Metoda KonMari to idealny sposób na bałagan i selekcję przedmiotów.

Mój klient Przemek to osoba wynajmująca samodzielny pokój w mieszkaniu dzielonym ze współlokatorami. Z uwagi na konieczność przechowywania w nim niemal całego swojego dobytku – ubrań, książek, papierów, różności (komono) oraz przedmiotów sentymentalnych – kluczowe było ich uporządkowanie oraz inteligentne przechowywanie.

Dzięki maratonowi porządkowania KonMari osiągnęliśmy:

  • maksymalizację użyteczności dostępnej powierzchni;
  • zarówno wizualny jak i dogłębny porządek;
  • zmniejszenie stanu posiadania przez sprowadzenie go tylko do tego co sprawia Przemkowi radość.

Ubrania

Jak zwykle w przypadku maratonu porządkowania według Metody KonMari, rozpoczęliśmy od ubrań.

Przed porządkowaniem, zajmowały one komodę i dwie boczne szafki. Jak widać na zdjęciach, nie były złożone i ciężko było wizualnie ocenić ile z nich jest tak naprawdę czystych i pogniecionych, a które są brudne.

Tradycyjnie, wyjęliśmy wszystkie ubrania z ich dotychczasowych miejsc i zrobiliśmy z nich wielki stos:

Biorąc każdą rzecz do ręki, Przemek decydował co sprawia mu radość i pozostaje w jego posiadaniu, a z czym chce się pożegnać. Wyraził wdzięczność zbędnym ubraniom i zapakowaliśmy je do worków.

Po uporządkowaniu komody, zwiększyła się przejrzystość i widać teraz dokładnie co w niej jest. Ubrania są oczywiście złożone na stojąco i przez to mniej pogniecione, a do tego zrobiło się więcej dostępnego miejsca gdyż są przechowywane w sposób kompaktowy.

Książki i papiery

Ponieważ nie było ich bardzo dużo, udało nam się przez nie przebrnąć podczas jednej, niemal 4-godzinnej sesji.

Każda książka została wzięta do ręki aby sprawdzić czy sprawia radość. Odsialiśmy też zbędne papiery.

Oto efekt finalny:

Uporządkowane półki.

Komono i przedmioty sentymentalne

Ponieważ Przemek mieszka w jednym pokoju, trzyma w nim również większość swoich przedmiotów (z japońskiego: komono – różności), wyłączając te znajdujące się w kuchni i łazience. Uporządkowanie ich wszystkich zajęło nam również niespełna 4 godziny.

Przemianę dobrze ilustruje biurko Przemka:

Od razu schludniej, nieprawdaż? ☺

Przemkowi bardzo dziękuję za wspólną sesję porządkowania i życzę przyjemnego mieszkania w otoczeniu przedmiotów sprawiających radość!


A jeżeli jesteś zainteresowana/y profesjonalną pomocą w przeprowadzeniu maratonu porządkowania KonMari i mieszkasz na terenie Poznania – skontaktuj się ze mną!
Więcej szczegółów znajdziesz też na
tej stronie.
Razem na pewno damy radę! 💪 😉