Dieta Tokimeki produkty twaróg sałatka pieczywo hummus

Dietetycy go kochają. Słuchał zaleceń i schudł! Dieta-cud 💪

Na wstępie przepraszam za clickbaitowy tytuł, ale ten jeden raz nie mogłem się powstrzymać. ☺ Bez obaw, nie mam zamiaru wciskać Wam żadnej diety-cud.

Będzie za to o trzech super ważnych czynnikach które pomogły mi zrzucić kilkanaście kilogramów w ciągu półtora roku. Są to:

1) Mentalność
2) Sport i ruch
3) Dieta

Nie brzmi aż tak ekscytująco jak tytuł wpisu, wiem. ☺ Ale jeżeli chodzi o długofalowe i trwałe zmiany, niestety nie ma dróg na skróty.

Aby być w 100% przyzwoitym, dodam, że wpis ten nie jest w żadnym stopniu poradą lekarską ani dietetyczną. Dieta Tokimeki to wyłącznie osobiste, czysto subiektywne doświadczenie.

Warto zasięgnąć opinii i porady profesjonalnego dietetyka, co zresztą sam uczyniłem.

Mentalność – sukces rodzi się w głowie

Brzmi trochę jak typowa maksyma ze szkoleń motywacyjnych (Jesteś zwycięzcą). Oczywiście, sukces odchudzania nie zależy wyłącznie od nas. Często w grę wchodzą czynniki zewnętrzne, bądź problemy ze zdrowiem (psychicznym / fizycznym), które da się rozwiązać tylko na drodze leczenia farmakologicznego.

Jednakże, mam pewność, że gdyby nie uczciwe przepracowanie tematu odchudzania od strony mentalnej, osobiście nie osiągnąłbym zadowalającego efektu.

1. Motywacja – dopiero gdy uczciwie odpowiedziałem sobie na pytanie „dlaczego w ogóle chcę zrzucić wagę”, przestawiłem się mentalnie na ten cel. Wizualizacja wymarzonego stylu życia to nie tylko element metody KonMari, ale również przydatne narzędzie motywacyjne.

Szczupły, schludnie wyglądający pan młody w dopasowanym garniturze, przy boku swojej pięknej żony – ten obraz mentalny towarzyszył mi przez rok ciężkiej pracy. Celem liczbowym były 62 kilogramy i udało się go osiągnąć. Mój kolejny cel to utrzymanie wagi – zdaję sobie sprawę, że będzie to trudniejsze, niż jej zrzucenie.

2. Determinacja – co innego zmotywować się i wyznaczyć sobie cel, a co innego codziennie do niego dążyć. Aby każdego dnia „cisnąć” i nie dać się rezygnacji:

  • Poszerzałem swoją wiedze o żywieniu, odkrywając całkowicie nowy świat. Dla absolutnego ignoranta w tej kwestii, nauka podstawowych informacji takich jak ważność lub zbędność określonych makroskładników – cukrów, białka, węglowodanów – była objawieniem. Poznałem jak ważne jest dostarczanie organizmowi odpowiednich ilości białka (ważne zwłaszcza dla wegetarian) i jak pozytywne będzie całkowite odstawienie cukru.
  • Inspirowałem się zdjęciami przed/po prawdziwych ludzi. Jeżeli istnieją osoby zdolne zrzucić kosmiczne ilości kilogramów i są w stanie wytrwać na diecie latami, to wstydem byłoby, gdybym nie zrzucił swojego upierdliwego – ale mieszczącego się w granicach poprawnego BMI – brzuszka piwnego.
  • Inspirowałem się sylwetkami aktorów. Być może nie jest to najlepszy pomysł, gdyż profesjonalni aktorzy zarabiają na swoim wizerunku i dbanie o siebie jest po prostu częścią ich zawodu. Mimo to, filmiki ukazujące Chrisa Pratta który przemienił się z grubaska w Star Lorda, pomogły mi utrzymać determinację. ☺

Sport i ruch

Do zbawiennego wpływu sportu i ruchu nie trzeba przekonywać chyba nikogo. Wspomnę tylko o popularnej pułapce myślowej której za wszelką cenę staram się unikać.

Mianowicie: nigdy nie używam sportu by zrekompensować grzechy żywieniowe.

Jeżeli decyduję się na pizzę, alkohol albo coś słodkiego – robię to z pełnym przekonaniem, że tego chcę i że dieta na tym ucierpi.

Zachęcam gorąco do takiego podejścia, zamiast tradycyjnego „a, zjem tego pączka ale wyjdę potem pobiegać i go spalę”. Aktywności fizyczną najlepiej jest traktować jako przyjemność samą w sobie, a nie pokutę za chwilę zapomnienia z jedzeniem.

Dieta Tokimeki – przykładowy dzień z życia

No dobra, czas na to na co wszyscy czekali. Jak jadłem, aby schudnąć?

Jako, że jestem relatywnie zdrowy (np nie cierpię na problemy z tarczycą) była to prosta matematyczna kwestia dostarczania organizmowi mniej kalorii niż zużywa.  Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach i dostarczając pewnych określonych makroskładników (białko) możemy przyspieszyć spalanie. Inne (węglowodany) mogą ten proces spowolnić. Tyle mojej wiedzy laika. ☺

Oto przykładowy dzień roboczy ostatnich 6 miesięcy:

Poranek

Posiłek 0. Koktajl białkowy. Sprzedawane w specyficznych torbach, serwatkowe koktajle białkowe dostarczają bardzo solidnej porcji tego makroskładnika. Mogę rekomendować odżywki firmy Olimp, które mają świetny % białka na 100gram koktajlu i dobry stosunek cena/jakość. Posiłek oznaczam numerem „0”, gdyż spożywałem go co 2-3 dzień.

Posiłek 1. Opakowanie twarożku. Obowiązkowa pozycja na rozpoczęcie dnia. Twarożek wybieram tak, aby zawierał jak najwięcej białka, jednocześnie starając się pozostać na niskim poziomie kalorycznym per 100g. Mój faworyt to Twaróg średzki ekstra 0% tłuszczu FIT z solidnymi 19 gramami białka i poniżej 100 kalorii na 100g. ☺

Południe

Posiłek 2. Owoce / marchew. Tak jak wspomniałem w podsumowaniu wyzwania – w mojej diecie dopuszczalne były cukry z owoców, a 2-3 jabłka dziennie spożywałem jako normę. Warto też włączyć marchew – bardzo dobrze się ją chrupie, elegancko zapełnia żołądek a do tego ma niewiele kalorii.

Posiłek 3. Gotowy mix sałat w torebce. Kolejna pozycja która zapełnia żołądek i ma bardzo niską ilość kalorii. Różnorakie mixy sałat znajdziecie w działach z warzywami Carefurrów, Chat polskich, Piotrów i Pawłów itp. Jako, że mam akurat Tesco pod nosem, to kupuję właśnie tam i jest to jeden z moich ulubionych produktów. Za 4 złote dostaję gotowy posiłek który pomaga mi wytrzymać aż do ciepłego obiadu.

Popołudnie

Posiłek 4. Główne ciepłe danie dnia. Ponieważ aż do tego momentu grzecznie zjadałem zdrowe i niskokaloryczne posiłki, teraz mogę odrobinkę zaszaleć i zjeść swoją dzienną porcję węglowodanów. Trochę ziemniaków albo frytek, jakaś surówka, do tego warzywa albo jajko – w zależności na co danego dnia mam ochotę. Uwielbiam komponować sobie tego typu dania na mieście w jadłodajniach gdzie płaci się np 3zł za 100gram i wybiera wedle woli co ma być na talerzu. Dzięki temu mogę wziąć dokładnie tyle ile mam ochotę zjeść. Przykładowy obiad:

Wieczór

Posiłek 5. Kanapki z wafli ryżowych / pieczywa typu „tektura”. Jako fanowi dobrego pieczywa, zajęło mi sporo czasu by przestawić się na kanapki bazujące na krążkach ryżowych. Trzeba też z nimi uważać. To, że są niskokaloryczne nie znaczy nic, jeśli zjemy całe opakowanie na raz. ☺ Na takiego wafla kładę jakiś ser albo hummus i pomidora – pycha!

Szukasz dietetyka w Poznaniu i okolicach?

Mieszkańcom Poznania i okolic z czystym sumieniem mogę rekomendować sprawdzoną dietetyczkę, z której usług sam korzystam:

Hanna Płuszka
Facebook: Poradnia dietetyczna LIBRA
Kicin, ul. Makowa 14
62-004 Czerwonak (Wielkopolskie)
Telefon: 505-370-936

Jeżeli zdecydujecie się na kontakt z panią Hanią, to dajcie jej proszę znać, że przysłał Was Wojtek z Tokimeki. ☺

Radosnego tygodnia i niech dieta zawsze Wam służy!

2 myśli nt. „Dietetycy go kochają. Słuchał zaleceń i schudł! Dieta-cud 💪

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *